Dieta eliminacyjna – kiedy ją przeprowadzić?

Dieta eliminacyjna ma za zadanie wykryć i wyłączyć z jadłospisu te produkty, których twój organizm z jakichś względów nie toleruje, a nieprzyswojone substancje zatruwają go jak toksyny.

W ostatnich latach przeprowadza się coraz więcej badań, które potwierdzają olbrzymią zależność między stanem flory bakteryjnej w jelitach, a różnymi schorzeniami, których do tej pory w żaden sposób nie kojarzyliśmy z przewodem pokarmowym.

Od stanu i różnorodności bakterii w przewodzie pokarmowym zależy to, jak i co trawimy bezproblemowo, a co może nam szkodzić (z czego często nie zdajemy sobie nawet sprawy) i objawiać się natychmiastowymi albo późniejszymi problemami.

Jeżeli dolegliwości spotykają nas zaraz po zjedzeniu jakiegoś produktu i powtarza się to kilkakrotnie, to taką zależność możemy łatwo wykryć. Nie potrzebna jest wtedy dieta eliminacyjna, a jedynie uważne przyjrzenie się swojemu organizmowi. Kiedy więc któryś raz z kolei mamy np. wzdęcia i źle się czujemy po zjedzeniu kalafiora to łatwo można dojść do wniosku, że kalafior (a być może cała grupa warzyw krzyżowych – kalafior, kapusta, brokuły, brukselka) są dla nas zbyt ciężkie do strawienia.

Co nieco się to komplikuje, kiedy to co jemy nie daje wyraźnych, natychmiastowych sygnałów, że nie zostaje dobrze przyswojone i staje się toksyną, która nam szkodzi. Takie nietolerowane przez nasz organizm jedzenie akumuluje się i przyczynia do innych, czasem przewlekłych problemow zdrowotnych, nawet tych na tle emocjonalnym i psychicznym. Pamiętajmy, że zdrowe jelita i flora bakteryjna odpowiadają w 70% za poprawne działanie naszego układu immunologicznego. Dlatego u podstaw dobrej odporności w pierwszej kolejności leży dieta (o czym pisałam tutaj).

Dieta eliminacyjna jest najlepszym rozwiązaniem własnie wtedy, kiedy doskwierają ci któreś z dolegliwości wymienionych poniżej albo czujesz, że jedzenie oddziałuje na twoje samopoczucie i chcesz wykryć co i jak faktycznie wpływa na twoje zdrowie. Czasami za pomocą niewielkich zmian w doborze jedzenia możemy sobie znacznie poprawić jakość życia i właśnie dieta eliminacyjna jest najtrafniejszą metodą na ustalenie indywidualnie dobranego odżywiania.

 

Na jakie dolegliwości wpływa odżywianie

 

  • Problemy umysłowe i emocjonalne
    • Schizofrenia
    • Autyzm
    • Depresja
    • ADD/ADHD
  • Choroby autoimmunologiczne
    • schorzenia tarczycy
    • cukrzyca
    • artretyzm
    • stwardnienie rozsiane
  • Problemy metaboliczne – trudność w zmianie wagi
    • otyłość
    • niedowaga
  • Wszelkie schorzenia skóry
    • trądzik
    • alergie
    • wysypki
    • łuszczyca
    • atopowe zapalenie skóry (AZS)
    • łojotokowe zapalenie skóry (ŁZS)
  • Problemy trawienne
    • wzdęcia
    • biegunki
    • zaparcia
    • mdłości
    • gazy
    • odgłosy przelewania się w jelitach
  • Przemęczenie, senność, brak siły
  • Brak jasności myślenia
  • Ociężałość poranna
  • Astma
  • Bóle reumatyczne
  • Powtarzające się infekcje
  • Stany zapalne zatok
  • Niedobory witamin i mikroelementów

 

 

Dieta eliminacyjna – min. 14 dni

 

Przez te dwa tygodnie możemy wyeliminować tylko jedną, czy dwie grupy produktów (najczęściej problemy sprawiają nabiał i gluten pszeniczny), albo przejść na dietę bardzo lekkostrawną i wybrać jedynie te rzeczy, co do których nie mamy wątpliwości, że źle wpływają na nasze samopoczucie.

W pierwszym przypadku, taka uproszczona dieta eliminacyjna będzie wykluczała wszystko to, co jest przetworzone z mleka (mleko krowie, kozie, owcze, sery, twarogi, jogurty, kefiry, maślanka, masło, mleko w proszku) oraz pszenice i zboża zawierające gluten (orkisz, żyto, owies, jęczmień). Jeśli zależy nam głównie na wyeliminowaniu produktów zawierających gluten, to ze względu na długi czas oczyszczania się organizmu z glutenu, lepiej jest wyeliminować go na dłuższy czas – min. 4 tygodni.

W wielu przypadkach nie mamy jasnych podejrzeń, które produkty nie są przez nas tolerowane, szczególnie w sytuacjach, kiedy już wykluczyliśmy głównych podejrzanych np. gluten, odstawiamy wtedy więcej rzeczy na raz – tak jak było to też u mnie. Dieta eliminacyjna jest wtedy bardziej restrykcyjna i nasze odżywianie może być dosyć monotonne. Wówczas nie należy wprowadzać sobie żadnych ograniczeń odnośnie ilości jedzenie (poza produktami, które testujemy). Jedzmy ile chcemy! (a i tak pewnych rzeczy będzie nam brakować 😉 )

Jeszcze jedna rzecz jeśli chodzi o produkty, które wykluczyliśmy. Bardzo ważna jest dokładność w unikaniu danego produktu i upewnianiu się, że na pewno nie ma go w składzie jakiegoś gotowego dania, sosu, deseru albo np. mieszanek przypraw.

 

Co najczęściej stanowi problem dla organizmu?

 

  • gluten
  • zboża
  • laktoza
  • nabiał
  • ziarna/orzechy
  • kukurydza
  • soja
  • warzywa strączkowe
  • warzywa krzyżowe/kapustne
  • warzywa psiankowate
  • owoce cytrusowe
  • jajka
  • oleje utwardzone
  • cukier/fruktoza

 

Dla ułatwienia sobie wykrycia swoich dolegliwości, oprócz testowanych produktów, wykluczamy na ten czas takie rzeczy jak alkohol, cukier, drożdże, kawę, słodkie napoje, tłuste, czerwone mięso (wołowinę, wieprzowinę, dziczyznę). Unikamy mocno przetworzonych gotowych produktów i pijemy Dużo Wody!

Przez te dwa tygodnie odżywiamy się jedynie tym, co jest dla nas bezpieczne, z czym nie mamy problemu. Przez pierwsze 2 – 3 dni organizm oczyszcza się i możemy odczuwać jeszcze rożne (nawet nasilone) symptomy, które jednak wkrótce miną.

 

Skąd mam wiedzieć czego nie jeść, a co jeść?

 

Dobór podstawy diety eliminacyjnej jest indywidualny, ale jest kilka produktów z którymi większość z nas nie ma problemu. Przy wielu ograniczeniach, dieta eliminacyjna w ciągu pierwszych 2 tygodni składa się przede wszystkim z gotowanych warzyw, mięs (drobiu), ryb, tłuszczy, olei roślinnych, rosołów, wywarów warzywnych, zup i sałatek. Owoce, kasze, ryż, słodkie ziemniaki, a nawet zwykłe ziemniaki czy jajka – również mogą się znaleźć w naszym menu, zależy to jedynie od naszej indywidualnej sytuacji; tego w czym zmiana diety ma nam pomóc i dotychczasowej tolerancji tych produktów.

Kiedy np. dieta eliminacyjna ma pomoc w dobraniu optymalnego odżywiania w przypadku Zespołu Jelita Nadwrażliwego wtedy grupa produktów, które odstawiamy będzie dobrana pod ten syndrom. Zrezygnujemy wtedy z nabiału, glutenu, jajek, orzechów, syropu fruktozowego (i innych słodzików często występujące w gotowych słodyczach i napojach), owoców morza, soi i czerwonego mięsa.

Tak więc przy wyborze produktów, które chcemy odstawić na jakiś czas kierujemy się swoją osobistą historią – wiemy po czym zwykle nie czujemy się dobrze, badaniami – które mówią o zależnościach pomiędzy danymi produktami, a dolegliwościami czy chorobami, które nas dotyczą, praktycznym podejściem – musimy mieć na uwadze dania i produkty przez nas lubiane i sami sobie odpowiedzieć na pytanie z ilu rzeczy damy radę zrezygnować w tym okresie.

Podczas mojej diety eliminacyjnej, wciąż jadłam te wszystkie produkty, które wiem, że nie sprawiają mi problemów jak jajka, owsiankę, niektóre orzechy i warzywa psiankowate. Unikałam natomiast wszystkich smażonych potraw, jednocześnie przyjmując pokarmy bogate w tłuszcze z kwasami omega-3 (ryby, olej lniany), żeby wykorzystać ten czas jednocześnie na złagodzenie ewentualnych stanów zapalnych w organizmie.

 

 

Ponowne wprowadzanie wyeliminowanych produktów

 

Włączanie nowych produktów zaczynamy od tych, co do których mamy najmniej podejrzeń. Mogą to być orzechy, nasiona, cytrusy, jajka, warzywa psiankowate, warzywa strączkowe, kukurydza, soja, owies i po kolei zboża zawierające gluten; orkisz, żyto, na koniec zostawiamy pszenicę i nabiał. Ja również późno wróciłam do potraw smażonych (i wciąż ich unikam).

Każdy z ‘nowych’ składników albo grupę produktów (np. warzywa krzyżowe, nabiał) dołączamy pojedynczo. Wprowadzamy ją tylko na jeden dzień, zaczynając od bardzo małej porcji rano i jeśli nie zaobserwujemy żadnej negatywnej reakcji organizmu, dwóch dużych porcji popołudniu i wieczorem. Po takim dniu nie wprowadzamy już niczego nowego przez kolejne 2 dni i w ciągu nich obserwujemy czy następują jakieś reakcje organizmu. Obserwujemy jak radzi sobie nasz układ trawienny, czy nie zachodzą jakieś zmiany w stanie skóry albo samopoczuciu.

 

Na co zwrócić uwagę w ciągu 3 dni

 

  • bóle głowy, migreny
  • wysypki, trądzik, alergie i zmiany skórne
  • szorstka albo pękająca skóra na łokciach i kolanach
  • inne problemy skórne np. zaostrzenie zmian łuszczycowych, AZS, ŁZS
  • wzdęcia
  • biegunki
  • zaparcia
  • mdłości
  • przelewanie się w jelitach
  • bóle brzucha
  • niestrawność
  • refluks
  • nerwowość
  • nadpobudliwość
  • ospałość
  • zmęczenie
  • ociężałość fizyczna
  • brak jasnego myślenia
  • przygnębienie
  • stany depresyjne
  • kłopoty z pamięcią
  • bóle stawów
  • problemy ze snem
  • stany zapalne
  • infekcje

 

To w jaki sposób nasz organizm daje znać, że coś nam nie służy jest bardzo indywidualne i często sami wiemy jak najszybciej pokazuje się to w naszym przypadku (niekoniecznie żadnym z wyżej wymienionych objawów). U jednych są to dolegliwości ze strony układu pokarmowego, zmiany na skórze, zaostrzenie przewlekłych schorzeń, a u innych może to być zupełnie niespotykana reakcja.

Jeżeli nie zauważymy niczego niepokojącego, prawdopodobnie nie mamy problemu z przyswojeniem tego produktu i możemy uznać go za bezpieczny. Nie włączamy go jednak od razu do dotychczasowej diety, ale wprowadzamy i testujemy inne wyeliminowane składniki/grupy najpierw. I tak kolejno, co 3 dni próbujemy czegoś nowego, aż będziemy mogli wrócić do pełnej gamy produktów, odstawiając te, po których nie czuliśmy się dobrze.

 

 

Czy już nigdy nie zjem ciastka?

 

W przypadku alergii pokarmowych, zjedzenie czegoś powodującego alergie może być dla nas naprawdę niebezpieczne. Kiedy mówimy o nietolerancjach zwykle tego natychmiastowego niebezpieczeństwa nie ma. Są tylko skutki odłożone w czasie albo krótkotrwałe nieprzyjemności. Pozostaje wciąż naszym wyborem czy chcemy zjeść coś, co jednak nam szkodzi.

Drugą kwestią jest to dlaczego nie tolerujemy pewnych pokarmów. Często przyczyną są inne problemy zdrowotne; nieszczelne jelito, uboga flora jelitowa, problemy z trzustką albo wątrobą. Zajmując się najpierw źródłem problemu, poprzez odpowiednia dietę, włączając probiotyki, enzymy, suplementy czy zioła regulujące wydzielanie soków trawiennych albo poprawiające działanie wątroby, po jakimś czasie możemy spróbować włączyć odstawione produkty jeszcze raz.

Dieta eliminacyjna pozwala nam na bardzo szczegółowe zbadanie reakcji naszego organizmu. Dlatego często okazuje się, że nietolerancja nie jest taka uciążliwa jakby się wydawało. Zdarza się, że problemem nie okazuje się być sam gluten, a jedynie pszenica. Być może jedząc produkty orkiszowe albo żytnie nie będziemy czuć się źle? Mogą to też być pozostałości środków chemicznych w produktach nieekologicznych i przetworzonych – często są na nie wrażliwe dzieci, szczególnie w mleku, mięsie, mąkach, suszonych owocach. Warto wypróbować kilka opcji i wybrać najbardziej odpowiadający nam produkt, a niekoniecznie wykluczyć całą dużą grupę, bo nie zawsze jest to potrzebne.

 

 

Wnioski i czego się dowiadujemy?

 

Przede wszystkim z żadnego testu laboratoryjnego nie dowiemy się tak wielu precyzyjnych informacji o wpływie jedzenia na swoje zdrowie. Wiem, że nie każdy może sobie pozwolić na przeprowadzenie takiej diety, która wydaje się być bardzo restrykcyjna i uciążliwa, ale myślę że dużo zależy od właściwego podejścia i organizacji.

Kiedy sama przeprowadzałam u siebie dietę eliminacyjna, całość, tzn. w moim przypadku 28 dni diety i stopniowe włączanie produktów zajęło mi ponad 2 miesiące. Produkty, które wyeliminowałam z pierwszego etapu to były wszystkie produkty mączne, ziarna poza ryżem, z którym wiedziałam, że nie mam problemu, warzywa krzyżowe, strączkowe, nabiał, kukurydzę, soję, potrawy smażone.

Ponieważ lubię rosół i zupy, starałam się mieć ich zawsze sporo i jadłam bez żadnych ograniczeń. Dodatkowo zjadałam dużo sałatek, ryż, makaron ryżowy, warzywa, ryby, mięsa gotowane na parze, czasami smoothie i owoce. Zupy w termosie i sałatki były też najwygodniejsze, kiedy spędzałam czas poza domem i chciałam zabrać coś ze sobą.

Przy włączaniu produktów, mogłam wyraźnie zaobserwować, które składniki źle na mnie działają. Miałam problemy z prawidłowym trawieniem, pogorszenie stanu skóry, bóle głowy albo czułam się ospała i zmęczona.

Dodatkowo możemy zauważyć takie szczegóły jak reagujemy na ten sam składnik w rożnej postaci (nie miałam problemu ze świeżą i prażoną kukurydza, ale nie czułam się dobrze po makaronie kukurydzianym), różnicę pomiędzy produktami ekologicznymi i zwykłymi (szczególnie odczuwałam to przy wprowadzaniu produktów mącznych), sposobie przygotowania (ciecierzyca, soczewica i fasolki dobrze przyswajały się jedynie świeżo przygotowane po uprzednim całonocnym namoczeniu i płukaniu, odpadały natomiast gotowe produkty w słoikach i puszkach).

 

Dieta eliminacyjna wymaga od nas zaangażowania i trochę silnej woli, ale za to pozwoli nam zdobyć wiedzę o sobie jakiej nie jest w stanie nam zapewnić żaden test.  Dzięki takiej wnikliwej obserwacji siebie możemy przede wszystkim dobrać indywidualny plan żywienia, który przynosi nie tylko natychmiastowo odczuwalne korzyści, ale także całościową poprawę stanu zdrowia, postępującą stopniowo.

 

 

 

 

 

Źródła najnowszych badań, które przeprowadzono nad powiązaniem tych dolegliwości ze sposobem odżywiania można znaleźć na stronie publikacji medycznych PubMed .

Może Cię zainteresuje

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *