PMS – co cykl menstruacyjny kobiety mówi o jej zdrowiu?

Kobieta jest rytmem. Wszystko jest w niej cykliczne i zmienne. Wszystko może na ten cykl wpływać i go zakłócać. Ale pomimo jego kruchości, jest on najcenniejszym barometrem tego, co zachodzi w naszym ciele. Wszystkie dolegliwości i odchylenia od prawidłowej i regularnej menstruacji są sygnałami jakie wysyła nasze ciało. Większość z nich, takie jak zbyt obfite lub skąpe krwawienia, zanik menstruacji czy to, co nazywamy dziś zespołem PMS (Premenstrual Syndrome – Zespół Napięcia Przedmiesiączkowego) możemy wyregulować jeśli tylko zdamy sobie sprawę z tego, co i jak na nas wpływa i zadbamy o swoją kondycje.

Pod nazwa PMS kryje się tak naprawdę mnóstwo różnych odchyleń, które sprawiają, że kobieta źle się czuje przed zbliżającą się menstruacją. Jak dotąd udokumentowano już ponad 150 rożnych symptomów tego zespołu. Są to zarówno dolegliwości fizyczne, jak i emocjonalne. W zasadzie u każdej z kobiet ich zestawienie jest inne, ale wszystkie te ‘niedogodności’ przedokresowe przyjęło się klasyfikować pod wspólną nazwa PMS. Także, ciężko jest tak naprawdę powiedzieć czym dokładnie PMS jest. Mimo niejasnych objawów, dla każdej kobiety, której układ hormonalny został czymś wybity z równowagi, zbliżająca się menstruacja nie jest przyjemnym doświadczeniem. Zwyczajnie nie czuje się wtedy dobrze, ani swojo we własnym ciele.

 


         Najbardziej typowe objawy PMS

  • bóle głowy – przed albo w trakcie menstruacji
  • silne bóle podbrzusza
  • drażliwość
  • humory
  • niepokój
  • napięcie
  • niezadowolenie
  • złość, smutek, poczucie winy
  • zmęczenie
  • senność
  • problemy trawienne – wzdęcia, biegunki, zaparcia, mdłości
  • obrzmiałość piersi lub całego ciała
  • niezahamowany popęd na specyficzny smak – często słodycze i czekolada
  • wypryski lub inne zmiany skórne
  • stres
  • nadwrażliwość na hałas
  • bezsenność
  • zmiany w libido

 

Wzorcowy okres krwawienia powinien być zsynchronizowany z cyklem księżycowym – dlatego trwa 28 dni. Uznaje się jednak wciąż za prawidłowy taki, który trwa od 28 do 35 dni. Jeżeli nasz układ hormonalny działa w sprawny sposób i nie jest niczym zakłócany to nie odczuwamy tych dni jako szczególnie ciężkich. Problem zaczyna się, kiedy nasze hormony nie dają do końca rady i ulegają licznym bodźcom, jakie im nieświadomie dostarczamy. Nie mam tutaj na myśli prawidłowych wyników badań hormonalnych, które mogą i zwykle są w ogólnie przyjętej normie. Ale pamiętajmy, że te normy są ustalane jako średnie dla wszystkich kobiet. Żadne wyniki, które są w normie nie wykluczają tego, że jednak coś w naszym organizmie nie jest do końca ok. Zawsze ufaj bardziej swojemu ciału i temu, jakie sygnały do ciebie wysyła niż testom laboratoryjnym, które są wciąż ulepszane, zmieniają się i podają zakres normy, który ma pasować nam wszystkim. A przecież to są czasami pierwsze, bardzo subtelne sygnały i należy podejść do osoby i jej wyników bardzo indywidualnie. Dobrą wskazówkę o tym co się z nami dzieje, możemy uzyskać kiedy przyjrzymy się krwi menstruacyjnej (zajrzyj do artykułu Zrozumieć menstruację).

 

 

Co jest przyczyną?

 

Hormony są komunikatorami, czyli rozmawiają z organami w naszym ciele. Opowiadają gdzie i jak żyjemy i dopasowują cały organizm do tych warunków. Tymi warunkami jest nasz styl i miejsce życia, odżywianie, emocje czy długotrwały stres.

 

Układ hormonalny jest bardzo czuły. Ma na niego wpływ wszytko to, co dzieje się w organizmie. Zauważa jeśli nasza dieta powoduje skoki poziomu cukru we krwi, albo stany zapalne. Zauważa każdy zapach albo chemiczną substancję dookoła nas. Wszystko to, co wdychamy, wcieramy w skórę albo zjadamy.

 

Malutkie dawki hormonów powodują silne zmiany. Dlatego tak duży wpływ mają na nas wszystkie substancje chemiczne, które często mimikują nasze własne hormony. To mogą być śladowe ilości, których my nie zauważamy, ale nasz układ hormonalny jak najbardziej. Mylą organizm i wprowadzają bałagan. Używamy dzisiaj mnóstwa kosmetyków, w których niestety większość składników więcej szkodzi niż pomaga np. popularne parabeny, aluminium w antyperspirantach czy farby do włosów. Szczególnie dobre w naśladowaniu hormonów i dlatego niebezpieczne są syntetyczne zapachy, aromaty. Prawie zawsze dodawane do kremów, balsamów, szamponów czy perfum – nawet tych dla dzieci albo oznaczanych jako bio czy organic. Pestycydy, szeroko stosowane w żywności, Bisfenol A (BPA) i ftalany (PVC, DEHP) składniki tworzyw sztucznych, wykorzystywanych do przechowywania jedzenia, zabawek, artykułów dla niemowląt. Także niektóre leki, przepisywane na trądzik jak np izotretynoina.

Ingerujemy też zupełnie świadomie w nasze hormony stosując tabletki antykoncepcyjne, plastry czy wkładki hormonalne. Kiedy przestajemy je stosować organizm jest zdezorientowany. Dlatego zwykle po ich odstawieniu wyregulowanie menstruacji zajmuje kobiecie kilka miesięcy. Tym bardziej trzeba go wtedy wspierać i naprowadzić na prawidłowe tory.

 

Zwykle zaburzenia hormonów powiązane z problemami z menstruacją są spowodowane przez nieprawidłowy stosunek estrogenów do innych hormonów. Tzn. może on być za niski (bardziej Yin) lub zbyt wysoki (bardziej Yang). Ważne jest też to, że oba przypadki mogą występować u jednej kobiety. Kiedy jeden jajnik jest sprawniejszy od drugiego, w jednym miesiącu poziom estrogenów może być u niej zbyt wysoki, a w innym zbyt niski.

 

Czasem nasze problemy mogą być spowodowane tym, że mamy albo mieliśmy przez dłuższy czas w życiu dużo stresu. Taka sytuacja wyczerpuje korę nadnerczy, a to z kolei wpływa na nasz układ hormonalny i prace całego organizmu. Warto wtedy zacząć od zadbania o nasze nadnercza, zastanowić się co jest dla nas źródłem długotrwałego stresu?

Podobnym powodem może być problem ze snem. To własnie kiedy śpimy nasze hormony są najbardziej aktywne. Pamiętajmy więc, żeby jednocześnie zadbać o regularny i prawidłowy sen.

Trzeba tez wykluczyć inne przyczyny, które mogły doprowadzić do objawów PMS, np. urazy głowy, problemy z wątrobą, tarczycą, albo endometrioza, o której często kobiety nawet nie wiedzą.

Jeżeli jedynym objawem, które wskazywałyby na PMS są silne skurcze i bóle brzucha to możliwe, że powodem jest nieprawidłowa pozycja macicy i możliwe jej unieruchomienie.

 

Jak wyregulować cykl?

 

Można powiedzieć, że dzisiaj prawie każda kobieta ma jakieś większe lub mniejsze dolegliwości menstruacyjne (deklaruje je 85% kobiet w okresie rozrodczym). Niektóre musza brać środki przeciwbólowe, inne nie są w stanie normalnie funkcjonować w te dni, a czasem jako rozwiązanie dostają z tego powodu pigułki antykoncepcyjne od lekarza – które maskują i pogłębiają istniejący problem. Nie ma się co dziwić, że jest to taka powszechna dolegliwość kiedy przyjrzymy się bliżej w jaki sposób żyjemy, czym się otaczamy i jak odżywiamy. Zaczęliśmy uznawać to za coś zupełnie normalnego. Ale nie zawsze tak było, i nie u każdej kobiety tak jest.

Kiedy zmieniamy nasz tryb życia na bardziej świadomy, włączamy zioła i suplementy, nasz organizm po mało będzie dostrajał nasz cykl do nowych sprzyjających zdrowiu okoliczności. Czasem zajmuje to kilka miesięcy, czasem kilka lat. Wszystko jest bardzo indywidualne i zależy od tego jak dotąd żyliśmy i jak funkcjonuje nasze ciało. Często cykl kobiecy dostosowuje się wówczas do faz księżyca. Tak więc, długość cyklu może nie być od razu idealna, ale powoli dostrajamy się. Wiele kobiet zauważa, że od kiedy zaczęły żyć w zgodzie ze sobą i naturalnym rytmem ich okres wypada w tym samym czasie co pełnia księżyca (czasami nów).

 

 

Co nam pomaga?

 

Nie ma jednej metody dla każdego. Pomimo tego, że wiemy jak przebiega cały mechanizm uwalniania poszczególnych hormonów i jak wpływają one na nas, istnieje tyle przyczyn i zaburzeń ile kobiet, które je doświadcza. Dlatego obserwowania swojego ciała i emocji, indywidualny dobór suplementów jest najlepszym rozwiązaniem.

 

 

Dieta

Przeprowadzono badania, które pokazały związek pomiędzy częstszymi objawami PMS, a dietą. Największy bałagan w naszej gospodarce hormonalnej wprowadza cukier i skoki jego poziomu we krwi. Staraj się jeść węglowodany i cukry w połączeniu z błonnikiem, białkiem albo zdrowym tłuszczem. Spowolni to wchłanianie cukru i pomoże ci utrzymać bardziej równomierny poziom glukozy we krwi.

 

Osoby, które w codziennej diecie dostarczają organizmowi dużo cukru i węglowodanów, natomiast niewiele błonnika i białka są najbardziej narażone na silne objawy PMS.

 

Unikaj kofeiny. Kawa, czarna czy zielona herbata przyczyniają się do zwiększonej pracy nadnerczy. Sprawiają, że nadnercza uwalniają więcej kortyzolu i sztucznie wywołują w nas taką sytuację, że nasze ciało zachowuje się jak podczas stresu. Jeśli podejrzewasz u siebie, że to własnie długotrwały stres mógł być przyczyna twoich problemy z hormonami, ogranicz picie wszystkiego, co zawiera kofeinę. Utrudnia ona ustabilizowanie poziomu kortyzolu, może też powodować stany zapalne w organizmie i sprawiać, że symptomy PMS będą silniejsze.

Zwróć uwagę na poziom swojego cholesterolu. Dużo się mówi o niebezpieczeństwach związanych ze zbyt wysokim poziomem cholesterolu, ale równie ważne jest żeby jego poziom nie był zbyt niski. Szczególnie jeśli mamy problem z układem hormonalnym, bo to z niego są wytwarzane hormony steroidowe. Zbyt niski cholesterol przyczynia się do nierównowagi hormonalnej! Dlatego nie ograniczaj w diecie zdrowych tłuszczy, one są bardzo ważne! Awokado, orzechy, olej kokosowy, olej lniany, a w szczególności oleje rybie – tłuste ryby (śledzie, sardynki, łosoś) albo tran, są źródłem kwasów omega 3. Przy naszej współczesnej diecie kwasów omega 3 brakuje nam wszystkim.

 

Witaminy i minerały

Witamina D3 Chyba dzisiaj wszyscy już wiedzą o konieczności suplementacji witaminy D3, która reguluje ponad 400 procesów w naszym ciele. Niektórzy twierdzą nawet, że nie powinna nazywać się witaminą, a hormonem, ponieważ zachowuje się w podobny sposób, a jej niedobór wpływa na pracę układu hormonalnego. Prawie każda osoba ma zbyt niski poziom tej witaminy. Ponieważ jej zastosowanie w organizmie jest takie szerokie, suplementacja przynosi cały szereg korzyści dla zdrowia. Naturalne źródła to m.in: tłuste ryby, jajka, sery, tran, wątroba wołowa.

Witamina B6 jest szczególnie wskazana w niektórych dolegliwościach zespołu przedmiesiączkowego. Pomaga nam wytwarzać progesteron, a jej niedobór przyczynia się do nadmiaru estrogenów w organizmie. Warto jednak zainwestować w dobry zestaw B complex jako, że witaminy z grupy B współdziałają ze sobą. Witaminy B odgrywają też ważną role przy oczyszczaniu wątroby z nadmiaru estrogenów. Naturalne źródło witaminy B6 to m.in.: pełne ziarno, szpinak, jarmuż, szparagi, fasola, drożdże.

Magnez zaleca się przede wszystkim w celu zmniejszenia bóli, poczucia niepokoju, poprawy snu. Jego suplementacja jest bardzo ważna dla osób pijących dużo kawy (albo innych napojów z kofeiną) i żyjących pod wpływem stresu. Pomaga też, kiedy mamy zwiększoną ochotę na słodycze. Należy dobrze dobrać dawkę i zwrócić uwagę na jakość jego wchłaniania. Naturalne źródła to m.in.: pełne ziarno, zielone warzywa, rośliny strączkowe, pestki dyni, migdały, orzechy nerkowca, brazylijskie, kolendra, koperek, kminek, surowe kakao, owoce morza.

Wapń bierze udział w oczyszczaniu z nadmiaru estrogenów, może nam pomóc przy bólach głowy, brzucha, zmęczeniu i wypryskach hormonalnych. (500mg – 600mg dwa razy dziennie w okresie przed menstruacją). Naturalne źródła wapnia to m.in: mleko, kefir, mleko roślinne, jarmuż, brokuły, amarantus, pomarańcze, figi, morele.

Cynk jest potrzebny do produkcji hormonów. Suplementacja jest bardzo korzystna, zwłaszcza kiedy jesteś pewna, że masz zbyt wysoki poziom estrogenów albo stosowałaś tabletki antykoncepcyjne przez dłuższy czas. Naturalne źródło to m.in.: szpinak, szparagi, warzywa strączkowe, dynia i pestki dyni, orzechy włoskie, migdały, orzechy pekan, kasza gryczana, ser żółty, pełne ziarno, olej z wiesiołka, imbir, marchew, jajka, mięso.

Niektórym osobom, zwłaszcza ze skłonnością do jedzenia słodyczy przed miesiączką, może pomóc suplementacja chromuPomaga on doprowadzać glukozę do komórek. Naturalne źródła chromu to m.in: pomidory, jajka, cebula, brokuły, zielony groszek, kukurydza, sałata rzymska, jabłka, słodkie ziemniaki, wątróbka, drób.

 

Zioła

Zwłaszcza w początkowym okresie, kiedy silnie doskwierają nam rożne fizyczne i emocjonalne problemy, zioła mogą złagodzić dolegliwości i przyspieszyć proces. Naprowadzają nasz organizm na właściwą drogę. Zwykle potrzeba minimum kilka miesięcy dla przywrócenia zdrowego rytmu menstruacyjnego, ale później często wystarczy większa świadomość tego jak żyjemy i się odżywiamy.

Dobór ziół powinien odpowiadać naszej indywidualnej sytuacji, aktualnym wynikom testów, temu jakie mamy objawy i jak się czujemy.

Zioła adaptogenne, czyli te, które wiedzą, co jest z nami nie tak i przywracają równowagę. Dopasowują się one do tego, co się dzieje w naszym ciele. Jeżeli poziom hormonu jest za niski wysyłają sygnał, żeby zwiększyć jego produkcje, jeśli za wysoki – spowalniają ten proces. Najczęściej stosowane adaptogeny przy PMS to np. Ashwagandha (Withania somnifera), korzeń maca (Lepidium meyenii), niepokalanek (Vitex Agnus Castus), Shatavari (Asparagus racemosus). Naturalnie przywracają one prawidłowy stosunek poziomu progesteronu do poziomu estrogenów, który jest kluczowy dla wyregulowania menstruacji.

Rośliny zawierające fitohormony są również stosowane przy dolegliwościach menstruacyjnych. Zawierają w większości fitoestrogeny, które są podobne do naszych ludzkich estrogenów. Tak jak ludzki estrogen i niestety syntetyczne ksenoestrogeny, łączą się z jego receptorami. Wiążą się z nimi, ale nie pobudzają ich, nie dają instrukcji co dalej mają robić, tak jak w przypadku ludzkiego estrogenu. Nasze ciało oczyszcza się z nich w ciągu kilku dni, w przeciwieństwie do chemicznych ksenoestrogenów, które przechowuje przez lata – przez co przyczyniają się do powstawania estrogenozależnych chorób. Najsilniejszym źródłem fitoestrogenów w żywności jest soja i nasiona lnu. Z często stosowanych ziół to np. koniczyna czerwona, dzięgiel chiński (Angelica sinensis – Dong Quai), pluskwica groniasta (Cimcifuga racemosa – Black Cohosh).

Do stosowania fitohormonów podchodzę bardzo ostrożnie ponieważ ingerują bezpośrednio w nasz układ hormonalny. Niektóre zioła zawierają fitohormony, które hamują produkcje naturalnego progesteronu. Jeśli mamy zbyt dużą przewagę estrogenów nad progesteronem mogą one pogorszyć sytuację i objawy PMS. Należą do nich m.in.; oregano, tymianek, gałka muszkatałowa, kurkuma, damiana, werbena, lukrecja, rumianek, kminek, nasiona kopru włoskiego, goździki, czerwona koniczyna, gorzknik kanadyjski (goldenseal), jemioła. Dla tego własnie zioła powinny być dobrane bardzo indywidualnie.

Wild Yam nie zawiera hormonów, ale jest bogaty w diosgeniny, które są prekursorem naturalnego progesteronu. Można go dawkować przez skórę w postaci kremu. Nie zalecam jednak stosowaniu go bez uprzednich badań i konsultacji z lekarzem czy naturopatą, bo to nie jest rozwiązanie dla każdego. Nie sprawdzi się sytuacji, kiedy np. źródłem naszych problemów jest długotrwały stres. Wówczas to nadmierna ilość kortyzolu inicjuje brak równowagi pomiędzy hormonami. Pomimo tego, że mamy objawy nadmiaru estrogenów i wydawałoby się, że uzupełnienie progesteronu wyrówna ich stosunek. Tak się jednak nie stanie, ponieważ to kortyzol blokuje receptory progesteronu i dostarczanie ich w tej sytuacji nie ma żadnego sensu. Niepotrzebnie tylko obciążymy organizm zbędnym progesteronem.

 

Jeżeli wiemy, że problemem jest niski poziom progesteronu w stosunku do estrogenów bezpieczniej będzie stymulować produkcję progesteronu w fazie lutealnej za pomocą diety (od 15 do 28 dnia cyklu). Możemy jeść po łyżce ziaren sezamu i ziaren słonecznika dziennie.  W tym samym czasie można tez spożywać łyżkę oleju z wiesiołka. Natomiast w czasie fazy folikularnej (od pierwszego dnia krwawienia do 14 dnia) łyżkę oleju lnianego. Wciąż jednak w pierwszej kolejności trzeba sobie poradzić ze stresem i zadbać o regularny sen.

 

 

Dlaczego regularny cykl jest ważny?

 

Wszystko w naszym organizmie jest połączone i działa w ścisłej zależności od siebie. Tak jak na hormony wpływa poziom cukru we krwi, problemy z tarczycą albo stan zapalny w naszym ciele, tak samo nieprawidłowe poziomy hormonów wpływają na prace innych organów. Wysoki poziom estrogenów może prowadzić m.in. do problemów z wątroba, zatorów, endometriozy czy nowotworów estrogenozależnych.

Równowaga hormonalna jest ważna nie tylko ze względu na zdrowie naszych organów. Hormony mogą też odpowiadać za nasze samopoczucie albo wygląd. Problemy z cerą, takie jak trądzik albo melasma. Od hormonów może zależeć nasz problem z nadwagą. Kiedy jemy mało, a z roku na rok tyjemy. Czy też kiedy mamy problemy ze zmianą wagi; jest nam trudno przytyć albo schudnąć.

Pewnie nie uda nam się wprowadzić wszystkich zmian od razu. Wyeliminować wszystkich toksycznych substancji z otoczenia. I myślę, że to nie o to chodzi i nie trzeba popadać w bezsilność i zwątpienie. Ale warto być świadomym, w którym kierunku iść i stopniowo dopasowywać nasze nawyki i środowisko, tak żeby coraz bardziej nam służyły. Jeśli takie codzienne zmiany nie przynoszą satysfakcjonujących rezultatów, być może potrzebujemy skontaktować się z kimś, kto pomoże nam ułożyć program dostosowany do naszych indywidualnych potrzeb. Ważne żeby podejść do swojego ciała jako całego spójnego organizmu, który najwidoczniej potrzebuje naszej uwagi. Dobrać takie suplementy czy zioła, które będą z nim współdziałać.

 

Jeśli macie jakieś swoje doświadczenia, udało wam się w jakiś sposób sobie pomóc, dojść do źródła problemu – to proszę dzielcie się tym w komentarzach dla innych.

 

 

Może Cię zainteresuje

4 Comments

  1. Świetny artykuł!
    Mi znowu na nerwy i stres związane z cyklem pomogła bardzo aschwagandha.
    Miałam wiecznie zły humor i co chwila byłam przeziębiona, a podczas jej stosowania naprawdę mój stan się polepszył.
    Moja mama też zadowolona jest z niej.

    1. Dziękuję. Ciesze się, ze pomogło.

  2. Bardzo prosze o pomoc – chociaż naprowadzenie w jakim kierunku iść… – po odstawieniu tabletek anty po ok 10 latach z przerwami brania…
    Zaczełam brac mace i black cohosh ( nie wiem czy potrzebnie…odstawilam bo sie wystraszyłam) . Tabletki odstawiłam 5 m-cy temu, okres jest od początku, skapy – 3dni i krotki cykl co 23 dni … ( zawsze tak mialm ok 25) -ale największym problemem jest wypadanie wlosow -leca jak szalone.. co robic? Isc w kierunku zwiększania estrogenów? od m-ca przyjmuje niepokalanek. Proszę o radę. U lekarza byłam, ale powiedzial ze do płl roku po odstawieniu to normalne. A włosów coraz mniej… ;-(

    1. Rozumiem, to jest częsty problem na tle rozregulowanej gospodarki hormonalnej, niestety nie podejmę się doradzenia czegoś, ponieważ nie znam dokładnie Pani sytuacji. Dobor ziół, suplementacji czy nawet odżywiania potrzebuje bardzo indywidualnego podejścia, wiec nie jest to możliwe bez szczegółowych danych, historii zdrowia i wyników badan. Jeżeli chciałaby Pani uzyskać więcej informacji, to proszę o wiadomość prywatna przez formularz kontaktowy. Pozdrawiam serdecznie 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *